Kulturalne podsumowanie miesiąca #7

…Wrzesień, październik, listopad… i tak dalej i… coraz szybciej – chyba wszyscy znamy ten ból. Dlatego lubię się czasem na chwilę zatrzymać, by jeszcze raz spojrzeć wstecz, by sprawdzić, przypomnieć sobie, co też ciekawego działo się w moim życiu – również tym kulturalnym :) Dlatego nie przedłużając, przedstawiam Wam moje październikowe KULTURALNE PODSUMOWANIE MIESIĄCA.

kulturalne podsumowanie miesiąca październik

2 powody, dla których warto czytać… do brzuszka

Dzisiaj zaczynamy 40 tydzień. Nawet nie wiem, kiedy to zleciało. Tak długo jest już w moim brzuszku, tak bardzo się do tego przyzwyczaiłam… choć nie ma co ukrywać, nie zawsze jest lekko ;) W każdym razie czekamy z mężem na naszą córeczkę z coraz większą niecierpliwością. W gruncie rzeczy może do nas dołączyć już w każdej chwili… jesteśmy na to przygotowani (a przynajmniej tak nam się wydaje :)).

W ramach cyklu KULTURALNA MAMA chciałabym napisać Wam o pewnej czynności, którą mój mąż zapoczątkował, przynosząc do domu, dla Lidki, jej pierwszą książkę. Tak, postanowił zacząć czytać… do brzuszka. Poniżej znajdziecie zaś 2 zasadnicze powody, dla których warto to robić. Bo moim (naszym) zdaniem warto.

czytanie do brzuszka

Początki bywają trudne… chyba że ma się dużo szczęścia

Marek Krajewski jest znanym, cenionym (w 2005 r. zdobył Paszport Polityki) i bardzo poczytnym pisarzem powieści kryminalnych. Pierwszą książkę udało mu się wydać w 1999 roku. Napisał ją dwa lat wcześniej. Tym samym zapoczątkował popularny cykl o Eberhardzie Mocku, pracowniku wrocławskiego Prezydium Policji, w roli głównej. Niedawno ukazała się ósma część (o jakże wymownym tytule „Mock”), a ja miałam przyjemność ją przeczytać i – bo tak też cudownie się złożyło – wziąć udział w spotkaniu autorskim. O czym poniżej.

mock marek krajewski

Gdy zaufasz nie tym, co trzeba…

Dzisiaj swoją polską premierę ma książka, która zebrała świetne rekomendacje m.in. od takich pisarzy jak: Harlan Coben czy Tess Gerritsen. Przyznaję, że był to główny powód, dla którego z taką ciekawością sięgnęłam po ten tytuł, choć tym samym trochę się bałam, że treść nie będzie w stanie sama się obronić i że znowu zadziała jedynie świetnie poprowadzony marketing…

Zaryzykowałam.
Uff…

Ludzie listy… pisali. Przykładem Tove Jansson

Muminki. Małe, przyjazne trolle, które znają wszyscy (choć notabene pewnie większość – w tym również ja – bardziej z tej wersji serialowej). A co z ich autorką? Co z „Mamą Muminków”? Ja, przyznaję, niewiele wiedziałam na jej temat. Właściwie to chyba nic poza tym, że była fińską pisarką dla dzieci. No właśnie… sami widzicie, jak niewiele wiedziałam. Na szczęście pozostały po niej listy. Listy Tove Jansson, które – co tu dużo mówić – są prawdziwą skarbnicą wiedzy o niej samej.

listy Tove Jansson

Marita Alban Juarez & Paweł Kaczmarczyk & przyjaciele

Od września ponownie ruszyły „kalendarzowe” koncerty w Jazz Club Papaja w Ełku. Koncerty pod patronatem mojego bloga, co oczywiście tylko pogłębia moje zadowolenie z tego powodu. Na Zbyszku Wodeckim nie udało mi się być, ale na kolejnym, przyznaję, że dużo bardziej wyczekiwanym przeze mnie wieczorze w Papai – już tak :) I był to wieczór bardzo klimatyczny, bardzo nastrojowy i bardzo relaksujący. I tego mi właśnie było trzeba.

Marita Alban Juarez & Paweł Kaczmarczyk & przyjaciele

Kulturalne podsumowanie miesiąca #6

Jesień na całego! Wszak już dawno październik. Ale przyznaję, wyczekiwałam tej pory roku jak nigdy! W ciąży upały nie są zbyt mile widziane, toteż od razu zrobiło się lżej na duszy i ciele, gdy temperatura „nieco” spadła. Poza tym relaks z książką, herbatą z cytryną, pod ciepłym kocem, to jest to, co lubię bardzo – tym bardziej w 36 tygodniu ciąży – nie ma co ukrywać :)

Wracając jeszcze do września, może i nie był on zbyt „urodzajny” pod względem kulturalnym (cukrzyca ciążowa i słabe żelazo miały w tym swój niemały udział), to jednak coś tam się przecież u mnie działo ;) Nie przedłużając, zapraszam na moje kulturalne podsumowanie miesiąca.

kulturalne podsumowanie miesiąca wrzesień