Szaleństwa panny…

Wszyscy mamy swoje tajemnice. Większe lub mniejsze, ale jednak. Czasem nie mają one zbyt wielkiego wpływu na nasze życie lub, co ważniejsze, na życie innych ludzi – m.in. gdy związane są jedynie z naszymi „cichymi” uczuciami względem drugiej osoby. Innym razem jednak – gdy owe uczucia stają się „prowodyrem” mało godziwych czynów – zdają się decydować o naszym (i innych) losie. I właśnie Lady Audley z powieści Mary Elizabeth Braddon miała taką tajemnicę…

Tajemnica Lady Audley - Mary Elizabeth Braddon

Bo każda róża musi mieć swoje kolce…

„Róża północy”, to książka o skomplikowanej współzależności ludzkich losów, potędze przekazywanego z pokolenia na pokolenie niezwykłego daru intuicji i jasnowidzenia, bogatych indyjskich dziedziczkach, wytwornych angielskich lordach i ogromnej sile miłości.

Powyższy opis ze strony Wydawnictwa Albatros zdaje się najlepiej przedstawiać to, o czym traktuje powieść bestsellerowej autorki Lucindy Riley. Z drugiej strony wydaje mi się jednak, że potrzeba dużo więcej słów, aby w pełni przekazać to, jak niezwykłą i fascynującą historię udało jej się stworzyć. Jestem absolutnie zachwycona prozą Riley. I aż dziw bierze, że wcześniej o niej nie słyszałam (a przynajmniej nie przypominam sobie).

Róża Północy - Lucinda Riley

Flawia de Luce – rozdarta między obrzydzeniem a rozkoszą

„Mistrzynią?”, pytam sama siebie. „Tylko mistrzynią? Nie bądź taka skromna, droga Flawio. Jesteś cholerną primadonną chemii i dobrze o tym wiesz!”.

No tak, Flawia de Luce, którą stworzył Alan Bradley, to niezwykle utalentowana (nie tylko w dziedzinie chemii) i w pełni tego świadoma jedenastoletnia dziewczynka. Kolejne tomy uwielbianego przeze mnie cyklu tylko to udowodniły. I dlatego już na wstępie powiadam Wam – musicie poznać przygody tej niezwykłej dziewczynki. Po prostu musicie!

Flawia de Luce

Kulturalne podsumowanie miesiąca #3

kulturalne podsumowanie miesiąca na Pięknej

Miało pojawić się na początku kwietnia, potem maja, aż w końcu zastał mnie czerwiec. Czas ucieka, nie ma co się oszukiwać. Tym razem jednak dobrze się stało, że owo Kulturalne podsumowanie miesiąca pojawia się dopiero teraz. W marcu i kwietniu nie miałabym chyba zbyt wiele do podsumowywania. W moim życiu prywatnym wydarzyło się bowiem coś, co pochłonęło mnie bez reszty, o czym być może kiedyś Wam opowiem… :)

Zanim jednak.

Mroczne dzieło Gillian Flynn

Najpierw była ” Zaginiona dziewczyna”. Nie książka, a film. Wystarczyło jednak, abym zainteresowała się twórczością Gillian Flynn. W planach miałam wszystkie jej książki, niemniej to „Mroczny zakątek” wpadł w moje ręce jako pierwszy (nie ma to jak dobra promocja w sieci). Bynajmniej (czego jestem pewna) nie zamierzam na tej jednej pozycji poprzestać.

DSC_9964

Energiczna Urszula Dudziak

Urszula Dudziak to światowej sławy wokalistka jazzowa (mniemam, iż wszyscy znają lub choćby kojarzą jej największy przebój – „Papayę„). Ucieszyłam się więc bardzo, gdy dowiedziałam się, że będę miała okazję usłyszeć ją na żywo. Koncert w kameralnym Jazz Club Papaja w Ełku! Na dodatek pod patronatem Na Pięknej! Nie mogło być lepiej.

13262259_1444235488935854_863920957_o