DSC_0339

Wyznaczanie sobie celów i sporządzanie planów ich realizacji to nie wszystko. Liczą się EFEKTY, rzeczywiste osiągnięcia. Zanim jednak uda nam się osiągnąć wszystko to, co sobie założyliśmy (a przynajmniej jakiś tego ułamek), musimy zacząć DZIAŁAĆ. O tak, bez działania nie ma efektu. Proste i jakże oczywiste. A jednak! Po podsumowaniu pierwszego miesiąca tego roku wiem jedno – DO DZIAŁANIA POTRZEBNA JEST DOBRA MOTYWACJA. Bez niej ani rusz. Tym bardziej, gdy lenistwo bierze górę. Skąd więc wziąć motywację? Nie zaskoczę Was pewnie pisząc, że Z JASNO SPRECYZOWANEGO CELU. No tak, i koło się zamyka. Ale! Chodzi o to, że wyznaczać sobie cele można na różne sposoby i jedne z nich mają większe, a inne mniejsze oddziaływanie. Pozwólcie więc, że podam siebie za przykład. Na początku tego roku postanowiłam podjąć się wyzwania polegającego na przeczytaniu 52 książek w 2016 roku. Co więcej, wybrałam nawet konkretne tytuły, z którymi zamierzam się zapoznać i poinformowałam Was o tym (a więc nie ma zmiłuj! ;)). Odpowiedzialność za publicznie wypowiedziane słowa stały się zatem największą motywacją do tego, aby trzymać się założonego planu i czytać przynajmniej 4 książki w miesiącu. I NIE! Nie robię tego dla ilości (jak niektórzy mogliby zasugerować). Robię to (czytam) przede wszystkim dla siebie i robię to dla/z wielkiej przyjemności. Ale książki stanowią też nieodłączny element mojego bloga, więc aby móc go rozwijać (w tym przypadku nie tylko dla siebie, ale dla Was przede wszystkim), MUSZĘ CZYTAĆ, BY MIEĆ O CZYM PISAĆ. Proste ;) No więc z tym czytaniem poradziłam sobie całkiem nieźle w styczniu – 5 tytułów mam za sobą. Jest sukces :) Gorzej jednak z samym pisaniem. No właśnie, bo nawet jeśli nie postanawiałam tego publicznie, to jednak bardzo zależało mi na tym, aby w tym roku ruszyć z większą parą. SYSTEMATYCZNOŚĆ, WIĘKSZA CZĘSTOTLIWOŚĆ POJAWIANIA SIĘ POSTÓW – tak miało być. Tak chciałam. Ale MYŚL nie przerodziła się w CZYN. Zabrakło motywacji? Myślę, że tak – tej w postaci dokładnie określonego celu. Bo cel typu „będę pisać więcej” nie jest konkretny i dlatego jego realizacja nie działa tak, jak bym tego chciała. Bo gdybym założyła sobie LICZBĘ artykułów, które miałabym sporządzić, DNI, w które miałyby się pojawić, wówczas byłoby inaczej.  Tak myślę. Absolutnym wzorem do naśladowania jest w tym przypadku Olga z Wielkiego Buka (podziwiam!). I dlatego w lutym zamierzam – choćby w niewielkim stopniu – wziąć z niej przykład.

Ale zanim, to pomówmy jeszcze o styczniu :)


KSIĄŻKI +

Tak jak wspomniałam powyżej, przeczytałam 5 pozycji (wszystkie z mojej rocznej listy TBR):

Malinche. Malarka słów – Laura Esquivel, Wydawnictwo Znak Literanova 2013
Opowieść o Malinalli, bohaterce meksykańskich legend i podań, nie do końca przypadła mi do gustu. Być może brak obeznania w danej kulturze czy też brak zrozumienia się do tego przyczynił… Pytanie tylko: dlaczego w takim razie w ogóle sięgnęłam po tę książkę? ;)

DSC_0414

DSC_0412

Przepiórki w płatkach róży – Laura Esquivel, Wydawnictwo Znak Literanova 2013
Gdybym zaczęła od tej pozycji, wówczas zrozumiałe by dla mnie było, dlaczego sięgnęłam również po tę wyżej. „Przepiórki…” są bowiem powieścią absolutnie magiczną. Autorka zauroczyła mnie historią, w której tradycja i pewne nakazy w danej kulturze stały się powodem cierpienia tak wielu pokoleń. Próba przeciwstawienia się wcale nie była taka prosta, a tym bardziej skuteczna. Warto przeczytać.

DSC_0406

DSC_0408

Przebudzona – Róża Lewanowicz, Wydawnictwo Replika 2015
Kontynuacja „Porwanej” nie zachwyciła mnie tak bardzo, jak pierwsza część (a ta zachwyciła mnie naprawdę bardzo bardzo), niemniej nie uważam, żeby czas spędzony na czytaniu „Przebudzonej”, był czasem straconym. Była akcja, była sensacja, podejrzani, policjanci z CBŚ, komandosi, najemnicy, Afganistan… Tylko tych rozterek damsko-męskich jak dla mnie za dużo i w niezbyt przekonującej formie.

DSC_0400

Badyl na katowski wór – Alan bradley, Wydawnictwo Vesper 2010
i Ucho od śledzia w śmietanie – Alan Bradley, Wydawnictwo Vesper 2011
Uwielbiam cykl z Flawią de Luce w roli głównej! Uwielbiam tę małą, inteligentną dziewczynkę. Przekonała mnie do siebie już w „Zatrutym ciasteczku”. Na pewno więc sięgnę po kolejne tomy, w lutym zaś recenzja wyżej wymienionych ♥ ♥ ♥

DSC_0378

+ Ja i Jakub zostaliśmy docenieni przez Marcina Gnata z 52 Book Challenge PL ♥
Nasze zdjęcie (lubię tak pisać, mimo że autorem niezaprzeczalnie jest Jakub – ale bądź co bądź ja mu pozowałam ;))  stało się bowiem inspiracją do stworzenia bardzo ciekawego konkursu, w którym do wygrania jest pakiet książek (a jak!). Miłe uczucie :)

+ Wydawnictwo Replika zaproponowało mi objęcie patronatem kolejnej ich książki ♥
Więcej informacji już niebawem :)


FILMY

W kinie byliśmy z mężem tylko raz. Ale za to na jakim filmie! „Nienawistna ósemka” w reżyserii Quentina Tarantino to film całkowicie w jego stylu! Bardzo mi się podobał i bardzo Wam polecam! Owszem, chwilami się dłużył, ale przymykam na to oko ;) Moimi absolutnymi faworytami byli: Kurt Russell jako John Ruth ♥ oraz muzyka Ennio Morricone ♥ No i ta scena z kawą!!! Dla osób o mocnych nerwach ;)


MUZYKA

Styczeń należał do Korteza ♥ Jestem nim totalnie zauroczona. Jakie to szczęście, że mój mąż znalazł tę płytę pod choinką :) Więcej nie piszę, bo zapowiada się osobny wpis :)

DSC_0362

DSC_0359


NOWE NA PIĘKNEJ

Motyle – Robert M. Jurga, kolorowanki edukacyjne od Wydawnicwa Vesper (x 2, a więc szykuje się KONKURS!)

Mityczna stolica Mazur. Między Ełkiem a Lyck – Stefan M. Marcinkiewicz, Muzeum Historyczne w Ełku 2015

DSC_0427


A NA BLOGU…

Tylko dwa wpisy (w tym dwie cudne sesje z Jakubem), ale w lutym powinno być ich więcej ;)

  1. O moich postanowieniach noworocznych – Lubię ten czas (2015/2016).
  2. O tym, dlaczego nie powinnam czytać Kinga.

 + Ponad 800 polubień na Facebooku i prawie 300 obserwatorów na Instagramie.

 

DZIĘKUJĘ! ♥ ♥ ♥


A jak wyglądał styczeń u Was? Pochwalcie się Waszymi osiągnięciami. Dajcie znać, jeśli czytaliście, słuchaliście lub oglądaliście coś wartego polecenia. Linki do Waszych podsumowań równie mile widziane :) A nuż zainspirujecie mnie i innych czytelników mojego bloga :)

DSC_0529

Bo piękne rzeczy dzieją się w kulturze.


Autorem powyższych zdjęć jest Jakub Ćwiklewski.

  • Super zdjęcia, fajnie, że jest tyle książek u Cb :) i Kortez! :D Jeszcze kiedyś wpadnę! ;)

    • Zapraszam jak najczęściej! ;)
      Pozdrawiam! :)

  • Ja nie mogę napatrzeć się na Twoje zdjęcia. Cudnie u Ciebie :)

    • Dziękuję :* To takie miłe, czytać takie słowa :*

  • Książkowo zaskoczyła mnie pozycja Porąb i spal, jak się okazało książka nie tylko dla mężczyzn, muzycznie neena, Daniel Spanielak, Julia Mracel i Kasia Stankiewicz, czyli melancholijny styczeń a filmowo Moje córki krowy oraz Do Utraty sił, oba godne polecenia ;) Uwielbiam Cię na zdjęciach! ;)

    • „Porąb i spal” miało świetną promocję. Normalnie bym się pewnie nie zainteresowała, ale tyle pozytywnych opinii przeczytałam na jej temat. Może uda mi się kiedyś przeczytać.
      „Moje córki krowy” – koniecznie muszę obejrzeć. KONIECZNIE.
      Muzycznie, jak widzę, mam wiele do nadrobienia ;)

      PS. Dzięki za miłe słowa :*

  • Karolina Szamotuło-Wilk

    Piękny ten Twój blog!!! :-)

  • Ja z przykrością muszę stwierdzić, że czytam coraz mniej, za to wróciłam do muzyki i filmów, one zajmują mi zdecydowanie mniej czasu. Mam masę planów na ten rok, nie wiem jeszcze czy wszystkie będę chciała zrealizować. Wszystkie są ważne, angażują mnie na 200% plus wymagają sporych nakładów $.
    Ale mogę podzielić się kilkoma z nich:
    – Poddasze – w marcu rusza już pełną parą,
    – więcej podróży z rodziną, dzieci już są na tyle duże, że będzie to przyjemność,
    – Planuję długą wyprawę do Gruzji, nie by leżeć do góry brzuchem, ale taką typowo trekkingową i wejść na Kazbek 5033,8 m n.p.m
    – moja pierwsza publikacja- chcę ja wydać sama, to duży projekt i jak nie zdarzę, przekładam to na za rok.
    – skupiać się na najważniejszych rzeczach, odmawiać i mądrze wybierać to co mam robić, a czego nie.

    • Ty to dopiero masz plany! Rewelacja! Trzymam kciuki za ich w pełni satysfakcjonującą realizację :)
      O podróżach marzę i ja, choć nie muszą być one tak duże i dalekie. Tylko nie zdążyłam jeszcze żadnej zaplanować ;)
      Jeśli chodzi o mieszkanie, to mam zamiar je do końca wyposażyć (póki co dwa pokoje służą za tzw. graciarnię tudzież garderobę ;))
      Twoja publikacja – wow – jak to dumnie brzmi :) Jak już się pojawi, to z przyjemnością zaprezentuję ją na Pięknej :)
      Twój ostatni punkt bardzo przypadł mi do gustu. Pewnie dlatego, że sama staram się tak postępować :)

      Wielkie dzięki za komentarz.
      Pozdrawiam ciepło!

  • ale jestem do tyłu, czytam jakieś ogony, które zostały mi z zeszłego roku, niczego ciekawego nie obejrzałam, muzycznie jestem tysiąc lat za murzynami :( ale za to mam nowe wpisy na bogu :D

    piękne są te efekty Waszej współpracy :)

    • Za murzynami powiadasz… ;)
      Byłam już u Ciebie. Czytałam Twój najnowszy wpis. Jesteś boska! <3

  • Paulina T.

    Płyta Korteza – rewelacja!! Nie mogę doczekać się koncertu. Pięknie na tej „Pięknej” :)

    • O tak! 26 lutego w Ełku <3
      Dzięki, że wpadłaś! Cieszę się, że Ci się u mnie podoba :)
      Pozdrawiam!

  • A mnie jakoś wyjątkowo Tarantino nie przekonał tym razem. Może dlatego, że miałam okropny humor i nie potrafiłam „wejść” w historię. Przeszkadzało mi niemal wszystko. Muszę za jakiś czas jeszcze raz obejrzeć, już na spokojnie i w samotności, żeby nikt mnie nie rozpraszał.

    • O masz! Ale co prawda to prawda – odbiór jest bardzo zależny od nastroju. Może jak spróbujesz obejrzeć jeszcze raz, to wówczas całkowicie zmienisz zdanie, a może jeszcze bardziej się w nim utwierdzisz.
      Mnie przekonał. Choć Django zdecydowanie bardziej.

  • Jakub Ćwiklewski

    Jak już tu jestem to w skrócie o tym co warto obejrzeć – „Ekscentrycy, czyli po słonecznej stronie ulicy” – bardzo przyjemny polski film, dwie godziny świetnego niewymuszonego humoru z plejadą…hmmm nie z plejadą gwiazd tylko z udziałem wyśmienitych aktorów… Książka podobno jest bardziej surowa i mniej wesoła, ale pewnie dlatego w tytule książki nie ma „,czyli po słonecznej stronie ulicy” ;)

    • Dzięki za rekomendację! :) Ja na pewno się skuszę.