Żegnaj 2016, witaj 2017!

Jakiś czas mnie tutaj nie było. Ale jeśli śledzicie mnie na Facebooku i Instagramie, to wiecie, że miałam ku temu bardzo konkretny powód. 5 listopada 2016 r. urodziłam córeczkę, moją cudowną Lidię :) A zatem, co oczywiste, cały swój czas poświęciłam właśnie jej. Nie miałam więc możliwości zająć się blogiem. Nie miałam też do tego głowy. Powoli jednak wracam do pisania. Przyznaję, że trochę się za tym stęskniłam. Wszak minął kolejny rok… ;)


Kulturalne podsumowanie miesiąca #4

No i mamy lipiec! A nie, przepraszam, to już sierpień – wakacje w pełni! Przynajmniej dla tych, którzy nie muszą chodzić do pracy ;) Ja do tych szczęśliwców (póki co) nie należę, ale i tak się cieszę, że mamy lato :) Nie przedłużając jednak, czas na Kulturalne podsumowanie miesiąca – oto, co działo się w czerwcu i lipcu na Pięknej :)

Kulturalne podsumowanie miesiąca


Kulturalne podsumowanie miesiąca #3

kulturalne podsumowanie miesiąca na Pięknej

Miało pojawić się na początku kwietnia, potem maja, aż w końcu zastał mnie czerwiec. Czas ucieka, nie ma co się oszukiwać. Tym razem jednak dobrze się stało, że owo Kulturalne podsumowanie miesiąca pojawia się dopiero teraz. W marcu i kwietniu nie miałabym chyba zbyt wiele do podsumowywania. W moim życiu prywatnym wydarzyło się bowiem coś, co pochłonęło mnie bez reszty, o czym być może kiedyś Wam opowiem… :)

Zanim jednak.


Kulturalne podsumowanie miesiąca #2

Marzec. W końcu marzec. Przyznaję, że czekałam na niego z utęsknieniem – wszak to właśnie w marcu rozpoczyna się astronomiczna wiosna – moja ukochana pora roku! ♥ Już niebawem przyroda zacznie się budzić do życia, będzie można już na dobre (a przynajmniej do kolejnej zimy) schować ciepłe kurtki i szaliki, oj czekam na to. Ale zanim, to powróćmy jeszcze na chwilę do lutego. Oto moje Kulturalne podsumowanie miesiąca. Dziś krótko (bo i luty taki był, mimo że dłuższy niż zwykle) i na temat.

DSC_2120


Lubię ten czas (2015/2016)

Mamy teraz czas podsumowań. Czas nowych wyzwań. Lubię ten czas. Lubię wspominać, a jeszcze bardziej planować – mając nadzieję na realizację większości z wyznaczonych celów. Lecz, co istotne, nie łamię się, gdy w gruncie rzeczy dzieje się inaczej. Czasem po prostu chce się zbyt wiele… ;) Dużo ważniejsze jest moim zdaniem samo próbowanie. Wówczas, prędzej czy później, przy odpowiedniej sile motywacji, udaje się osiągnąć to, czego pragnęło się najbardziej.

DSC_1432